Przejdź do treści

Transport intermodalny: co to jest, przykłady, 44 tony i koszty vs droga

Transport intermodalny: co to jest, różnice vs multimodalny i kombinowany, przykłady tras, 44 tony, zakazy jazdy i koszt km na tle transportu drogowego.

Transport intermodalny: co to jest, przykłady, 44 tony i koszty vs droga

Data publikacji:

Data aktualizacji:

Czas czytania: 19 minut

Cut-off na terminalu pod Poznaniem wypada o 17:30, a zestaw z kontenerem stoi jeszcze pod załadunkiem w Koninie o 14:50. Zostaje sto trzydzieści kilometrów, kwadrans na bramę i wagę oraz decyzja do podjęcia w dziesięć minut: jednostka jedzie na pociąg do Duisburga albo cała trasa idzie kołami. Ten tekst jest o tej decyzji policzonej, nie opowiedzianej.

Transport intermodalny: co to jest i czym różni się od zwykłego przewozu drogowego

Transport intermodalny to przewóz jednej jednostki ładunkowej, kontenera, naczepy albo nadwozia wymiennego, przez co najmniej dwa środki transportu, bez przeładunku samego towaru. Zmienia się nośnik, czyli ciężarówka, wagon albo statek, a ładunek zostaje nienaruszony w tej samej jednostce od nadawcy do odbiorcy.

Definicja, która wystarczy w rozmowie z klientem

Handlowcowi wystarczy jedno zdanie: przekładamy skrzynię, nie towar. Dyspozytor potrzebuje wersji operacyjnej, w której intermodal to nie gałąź transportu, tylko trasa złożona z trzech odcinków i dwóch przeładunków, gdzie zasobem krytycznym przestaje być kierowca, a staje się godzina odjazdu pociągu.

Jednostka ładunkowa: kontener, naczepa intermodalna, nadwozie wymienne

Kontener ISO jest jednostką najbardziej uniwersalną, bo wchodzi na statek, wagon i podwozie drogowe. Czterdziestka waży w tarze od 3,7 do 3,9 tony, a jej tabliczka CSC ogranicza masę brutto do 30 480 kg, co daje około 26,6 tony ładunku płatnego. Naczepa intermodalna jest wzmocniona i wyposażona w kieszenie chwytakowe, cięższa o pół tony do tony, ale przyjmuje ładunki, które nie zmieszczą się w kontenerze. Nadwozie wymienne jest najlżejsze i nie nadaje się do sztauowania w stosie, natomiast w dystrybucji lądowej stoi na podporach u klienta, a ciągnik pracuje dalej. Proporcje w Polsce są wyraźne: kontenery to ponad 90 procent obsłużonych jednostek, naczepy zaledwie około 5,2 procent, co Urząd Transportu Kolejowego wskazuje jako niewykorzystany potencjał rynku.

Przewóz towarzyszony i nietowarzyszony: kiedy kierowca jedzie razem z ładunkiem

W przewozie nietowarzyszonym, czyli w większości ruchu, na wagon wjeżdża sama jednostka, a kierowca kończy pracę na terminalu i wraca na inne zlecenie. To wariant tańszy i on daje realną oszczędność w kosztach pracy. Przewóz towarzyszony, potocznie ruchoma droga, oznacza wjazd całego zestawu z kierowcą odbierającym odpoczynek w wagonie osobowym, i ma sens przy tranzycie przez kraje z ostrymi ograniczeniami dla ciężarówek oraz wtedy, gdy nie masz partnera do odwozu.

Jaki tonaż i jaka ładowność wchodzi w grę

Tonaż w intermodalu liczy się w trzech miejscach jednocześnie i wygrywa najniższy limit: dopuszczalna masa całkowita zestawu na drodze (40, 42 albo 44 tony), tabliczka CSC jednostki oraz dopuszczalna masa brutto wagonu, która przy standardowych platformach praktycznie nigdy nie jest wąskim gardłem.

Policz to na zestawie dowozowym: trójosiowy ciągnik około 8,5 tony, podwozie kontenerowe 4,5 tony, kontener 40 stóp 3,8 tony. Razem 16,8 tony tary, więc przy limicie 40 ton zostaje 23,2 tony ładunku płatnego, a przy 44 tonach 27,2 tony, o ile tabliczka CSC na to pozwala.

Intermodalny, multimodalny, kombinowany, bimodalny: gdzie leży różnica

Cztery pojęcia opisują cztery różne rzeczy: sposób przewozu, kształt umowy, kategorię prawną i konstrukcję techniczną. Mieszanie ich kosztuje pieniądze, bo od kwalifikacji przewozu zależy dopuszczalna masa i dostęp do wyłączeń z zakazu ruchu.

Transport intermodalny a multimodalny

Różnica między intermodalnym a multimodalnym polega na tym, co jest przedmiotem opisu. Intermodalny dotyczy jednostki ładunkowej: ta sama skrzynia jedzie przez kilka gałęzi transportu i nikt nie rusza towaru w środku. Multimodalny dotyczy umowy: jeden operator odpowiada za całą trasę na jednym dokumencie, a towar może być po drodze przepakowany.

Przewóz może więc być multimodalny i nie być intermodalny, gdy operator dowozi drobnicę do portu, przepakowuje ją w kontener zbiorczy i wysyła dalej. Może też być intermodalny bez bycia multimodalnym, gdy sam kupujesz osobno dowóz, pociąg i odwóz.

Transport intermodalny a kombinowany

Przewóz kombinowany jest pojęciem prawnym, nie opisowym, i to najważniejsza rzecz w tym rozdziale. Zgodnie z dyrektywą Rady 92/106/EWG mówimy o nim wtedy, gdy naczepa, nadwozie wymienne albo kontener od 20 stóp korzysta z drogi na początkowym lub końcowym odcinku, a na pozostałym z kolei, żeglugi śródlądowej albo transportu morskiego, przy czym ten odcinek przekracza 100 km w linii prostej.

Odcinek drogowy jest ograniczony i tu najczęściej sypią się przewozy w kontroli. Przy kolei dowóz i odwóz muszą prowadzić do najbliższej odpowiedniej stacji przeładunkowej, przy porcie śródlądowym lub morskim mieścić się w promieniu 150 km w linii prostej. Jeżeli obwozisz kontener trzysta kilometrów obok trzech terminali, przewóz nie jest kombinowany, choćby jednostka rzeczywiście jechała pociągiem.

Transport intermodalny a bimodalny

Bimodalny to rozwiązanie techniczne, nie kategoria prawna. Naczepa ma wzmocnioną ramę i sworznie pozwalające wstawić ją na kolejowy wózek jezdny, więc sama staje się częścią wagonu i nie potrzebuje platformy, jak w systemach typu RoadRailer. Nisza wynika z arytmetyki: taka naczepa jest droższa i cięższa, jeździ tylko w relacjach obsługiwanych przez zgodny tabor, a każdy terminal potrzebuje wózków w odpowiedniej liczbie i miejscu. Brak suwnicy przy przeładunku nie równoważy utraty elastyczności, dlatego bimodalny obsługuje zamknięte relacje, a nie rynek spotowy.

Tabela porównawcza: jedna umowa, jedna jednostka, liczba przeładunków

CechaIntermodalnyMultimodalnyKombinowanyBimodalny
Jedna umowa na całą trasęnie jest warunkiemtak, to istota pojęcianie jest warunkiemnie jest warunkiem
Ta sama jednostka od nadawcy do odbiorcytak, warunek koniecznyniekoniecznietaktak, jednostką jest naczepa
Przeładunek samego towaruzeromożliwy w trasiezerozero
Podstawa prawna w UEbrak definicji operacyjnejbrak definicji w prawie UEdyrektywa 92/106/EWGbrak, opis techniczny
Ograniczenie odcinka drogowegobrakbraknajbliższa stacja albo 150 km od portudowóz i odwóz
Dostęp do 44 ton i wyłączeń z zakazutylko gdy spełnia definicję kombinowanegonie wynika z umowytak, po spełnieniu warunkówtak, jeśli spełnia definicję kombinowanego

Dlaczego to rozróżnienie widać w papierach i w cenie

Handlowiec sprzedaje przewóz jako intermodalny, bo tak brzmi lepiej, a inspektor na drodze pyta o dokument potwierdzający przewóz kombinowany, bo tylko on uzasadnia 44 tony i jazdę w niedzielę. Skróty krążące w tych rozmowach, od TEU przez FTL po CIM, mamy zebrane w słowniku pojęć i skrótów w transporcie.

Przykłady transportu intermodalnego na polskich relacjach

Cztery układy, które realnie jeżdżą, każdy z innym powodem: wolumen portowy, zakazy tranzytowe, geografia morska i okno dostawy w mieście.

Kontener z Gdańska na Śląsk: kolej plus dowóz

Najbardziej masowy schemat w Polsce. Kontener schodzi ze statku w Baltic Hub, jedzie pociągiem blokowym do terminala w Gliwicach, Sławkowie albo Dąbrowie Górniczej, a tam ciągnik zabiera go na dowóz w promieniu kilkudziesięciu kilometrów. Odcinek kolejowy ma około 500 do 550 kilometrów, więc mieści się w przedziale, w którym kolej wygrywa bez dyskusji. Wąskim gardłem nie jest pociąg, tylko rotacja pustego kontenera, bo armator oczekuje zwrotu skrzyni w wyznaczonym depot i czasie.

Naczepa w relacji Polska i Włochy przez terminal w Czechach lub Austrii

Zestaw wiezie naczepę intermodalną do terminala na południu Polski albo w Czechach, tam naczepa wchodzi na platformę, a pociąg przekracza Alpy w kierunku Padwy albo Novary. Powód jest prozaiczny: przejazd przez Austrię i Szwajcarię obłożony jest ograniczeniami nocnymi i weekendowymi, a myto alpejskie zjada marżę na całej relacji. Kierowca nie jedzie z ładunkiem, naczepę odbiera partner lokalny, a polski ciągnik bierze kolejne zlecenie w promieniu stu kilometrów od terminala.

Short sea: Gdynia i Świnoujście w kierunku Skandynawii

W relacjach skandynawskich odcinkiem głównym jest prom albo statek short sea, a jednostką bywa zarówno kontener, jak i naczepa bez ciągnika. Ten wariant ma ważną cechę prawną: przy odcinku wodnym dopuszczalny dowóz liczy się w promieniu 150 kilometrów od portu, co daje więcej swobody w wyborze miejsca załadunku niż reguła najbliższej stacji przy kolei.

Nadwozie wymienne w dystrybucji nocnej

Operatorzy przesyłkowi wożą nadwozia wymienne między hubami nocnym pociągiem, bo okno między zamknięciem sortowni a rozpoczęciem rozwozu jest przewidywalne i powtarzalne. Nadwozie stoi rano na podporach przy rampie, a ciągnik nie czeka na rozładunek, tylko zabiera kolejne. To najbliższy krewny cross-dockingu w świecie kolei, bo wszystko opiera się na dyscyplinie godzin, nie na powierzchni.

Jak narysować ten łańcuch na jednym slajdzie

Jeśli przygotowujesz prezentację, cały transport intermodalny sprowadza się do czterech bloków połączonych strzałkami: dowóz drogowy od nadawcy do terminala nadania, przeładunek na wagon lub statek, odcinek główny koleją albo drogą morską, wreszcie przeładunek i odwóz drogowy do odbiorcy. Pod strzałkami dopisz trzy liczby, które robią z tego slajdu materiał operacyjny: długość dowozu, godzinę cut-off na terminalu nadania i czas przewozu odcinka głównego. Rodzaj jednostki i nazwa przewoźnika kolejowego to szczegóły do przypisu.

Transport intermodalny w Polsce: dane, terminale i kierunek na 2026

Polski intermodal rośnie od 2024 roku, ale rośnie umiarkowanie i nierówno w ciągu roku. Liczby poniżej pochodzą ze statystyk Urzędu Transportu Kolejowego, publikowanych na portalu danych UTK.

Ile ważą przewozy intermodalne na polskiej kolei

W 2025 roku koleją przewieziono w Polsce 28,38 mln ton ładunków intermodalnych, o 2,6 procent więcej niż rok wcześniej. Praca przewozowa wyniosła 9,61 mld tonokilometrów (wzrost o 2,8 procent), liczba jednostek transportowych 1,83 mln sztuk (wzrost o 4,9 procent), a wolumen 2,92 mln TEU (wzrost o 7,4 procent).

Ważniejszy od wolumenów jest udział w rynku: 13 procent masy i 17,1 procent pracy przewozowej całego kolejowego transportu towarowego, czyli najwięcej w historii statystyk UTK. Rozjazd między masą a pracą przewozową mówi wszystko o naturze segmentu, bo jednostki jadą dalej niż przeciętny ładunek masowy. W ujęciu dziesięcioletnim masa wzrosła o 111 procent, z 13,43 mln ton w 2016 roku.

Motorem wzrostu pozostają porty, które przeładowały w 2025 roku rekordowe 3,9 mln TEU, o 18 procent więcej niż rok wcześniej, przy czym Gdańsk osiągnął 2,77 mln TEU, a Gdynia po raz pierwszy przekroczyła milion TEU. Kolej obsługuje z tego strumienia mniejszą część niż transport drogowy, i w tej różnicy siedzi cały potencjał do przesunięcia.

Terminale i korytarze, które obsługują większość ruchu

Nie ma sensu przepisywać atlasu, wystarczy znać punkty, przez które przechodzi gros ruchu. Baltic Hub w Gdańsku i terminale w Gdyni obsługują strumień oceaniczny i generują większość pociągów w głąb kraju, a Małaszewicze pozostają bramą wschodnią, obsługującą według UTK 89,6 procent kolejowych przesyłek z Chin do Unii Europejskiej. Euroterminal Sławków ma dostęp do szerokiego toru linii LHS, dzięki czemu jednostka ze wschodu zjeżdża z rozstawu 1520 mm bez powrotu na granicę. Kąty Wrocławskie obsługują kierunek niemiecki i Beneluks, a Poznań i Gądki pełnią rolę węzła dla relacji nadreńskich oraz skandynawskich.

Co dziś ogranicza wzrost

Ograniczenia są infrastrukturalne i kadrowe, nie popytowe. Przepustowość linii spada w okresach remontów, a objazdy dodają godziny, których nie da się odzyskać. Slot na dobrym pociągu w szczycie bywa niedostępny, więc plan buduje się pod dostępność, a nie pod idealną godzinę u odbiorcy. Do tego dochodzą dwa deficyty, o których mówi się rzadziej: lokomotywy wielosystemowe i maszyniści gotowi prowadzić w ruchu międzynarodowym. W spedycji odczuwa się to jako nagłą zmianę rozkładu albo odwołanie pociągu.

Teraźniejszość i przyszłość: co zmienia się do 2030

Kierunek wyznacza rozporządzenie TEN-T (UE) 2024/1679, które dla sieci bazowej wskazuje termin 31 grudnia 2030 roku i wymaga między innymi możliwości prowadzenia pociągów towarowych o długości co najmniej 740 metrów oraz elektryfikacji linii. Przekład dla przewoźnika jest prosty: dłuższy pociąg to niższy koszt jednostki, bo lokomotywa i maszynista rozkładają się na więcej platform.

Rozporządzenie stawia też wymagania jakościowe na europejskich korytarzach transportowych, w tym średni czas postoju pociągu na granicy poniżej 25 minut oraz co najmniej 75 procent pociągów transgranicznych docierających do celu w terminie lub z opóźnieniem mniejszym niż 30 minut. Korytarz Bałtyk i Adriatyk jest tu dla naszego rynku najważniejszy. Trzecim czynnikiem jest presja nadawców, którzy w przetargach pytają o emisję na tonokilometr, a nie tylko o stawkę.

Transport intermodalny a 44 tony: ile realnie możesz zabrać

Limit masy jest najczęściej cytowaną i najczęściej przekręcaną korzyścią intermodalu. Warto go znać dokładnie, bo różnica między 42 i 44 tonami zależy od tego, jaki ciągnik stoi na placu.

42 czy 44 tony: od czego zależy limit

W transporcie intermodalnym limit masy całkowitej wynosi 42 albo 44 tony, zależnie od układu osi zestawu. Zgodnie z załącznikiem I pkt 2.2.2 dyrektywy 96/53/WE trójosiowy pojazd silnikowy z naczepą dwu- lub trójosiową może jechać na 44 tony, a dwuosiowy pojazd silnikowy z naczepą trójosiową na 42 tony.

W obu przypadkach warunek jest ten sam: zestaw musi przewozić w operacji transportu intermodalnego jeden lub więcej kontenerów albo nadwozi wymiennych o łącznej długości do 45 stóp. Konsekwencja jest brutalna, bo popularny ciągnik 4x2 z trzyosiową naczepą kontenerową nigdy nie dojedzie do 44 ton, choćby przewóz był wzorowo kombinowany.

Warunki, które trzeba spełnić, żeby legalnie jechać na 44 tonach

Pierwszy warunek to układ osi opisany wyżej. Drugi to jednostka mieszcząca się w limicie 45 stóp, więc dwa kontenery 20 stóp na jednym podwoziu przechodzą, a dłuższe kombinacje już nie. Trzeci to powiązanie przewozu z konkretną operacją intermodalną, czyli z pociągiem, promem albo statkiem, a nie z ogólnym zamiarem korzystania z kolei. Czwarty dotyczy geografii odcinka drogowego, gdzie odstępstwo od reguły najbliższej stacji jest dopuszczalne tylko po to, by dojechać do najbliższego terminala faktycznie obsługującego dane połączenie. Piąty to dokumentacja, o której piszę w rozdziale o papierach.

Co to znaczy w ładunku płatnym

Przy tarze 16,8 tony limit 40 ton daje 23,2 tony ładunku płatnego, limit 42 tony daje 25,2 tony, a limit 44 tony daje 27,2 tony, czyli cztery tony więcej niż w standardowym przewozie drogowym. Górnym ogranicznikiem pozostaje tabliczka CSC, w praktyce około 26,6 tony dla typowej czterdziestki.

Przełóż to na koszt tony na relacji 900 kilometrów. Przy stawce intermodalnej 1,08 euro za kilometr kurs kosztuje 972 euro, więc przy 23,2 tonach wychodzi około 42 euro za tonę, a przy 27,2 tonach niespełna 36 euro. Blisko 15 procent różnicy bierze się wyłącznie z limitu masy, bez negocjacji stawki i bez zmiany trasy.

Kontrola ITD: co pokazujesz na drodze

Inspektor nie ocenia intencji, tylko dokumenty i wskazanie wagi. Pokazujesz dokument potwierdzający wykonanie przewozu kombinowanego ze stacjami przeładunkowymi albo portami, list przewozowy na bieżący odcinek, numer jednostki zgodny z papierami oraz dowód rejestracyjny, w którym dla pojazdów z pkt 2.2.2 dyrektywy 96/53/WE masę 44 tony wpisuje się w nawiasach. Najczęstszy błąd to jazda na 44 tonach z dokumentacją kompletowaną po fakcie: jeśli pociąg nie odjechał albo jednostka pojechała inną trasą, przewóz przestaje być kombinowany, a nadwyżka masy zostaje w protokole.

Transport intermodalny a zakazy jazdy i ograniczenia ruchu

Największą przewagą intermodalu w kalendarzu jest to, że tor nie zna weekendu. To jednak przewaga warunkowa, nie automatyczna.

Weekendy i święta: kolej jedzie, gdy droga stoi

W Polsce zakaz ruchu dla pojazdów powyżej 12 ton obowiązuje w dni ustawowo wolne od pracy od 8:00 do 22:00, w dniu poprzedzającym od 18:00 do 22:00, a w okresie wakacyjnym w piątki od 18:00 do 22:00, w soboty od 8:00 do 14:00 i w niedziele od 8:00 do 22:00. Podobne ograniczenia obowiązują w Niemczech, Austrii, Francji, Włoszech i Czechach, każde z własnym katalogiem wyjątków.

Pociąg w tym czasie jedzie. Jednostka nadana w czwartek wieczorem pokonuje odcinek główny wtedy, kiedy zestaw drogowy stałby na parkingu, a w poniedziałek rano czeka już na terminalu docelowym. Zakaz przestaje być problemem i staje się elementem planu, bo dowóz i odwóz mieszczą się w kilku godzinach po obu stronach weekendu. Terminy w poszczególnych krajach zbieramy przed każdym długim weekendem, na przykład w zestawieniu zakazów jazdy ciężarówek na majówkę 2026.

Odcinek dowozowy w przewozie kombinowanym a wyłączenia z zakazu

Polskie rozporządzenie w sprawie okresowych ograniczeń oraz zakazu ruchu niektórych rodzajów pojazdów na drogach zawiera dwa wyłączenia istotne dla intermodalu. Pierwsze dotyczy pojazdów używanych w transporcie kombinowanym. Drugie, węższe i często pomijane, dotyczy pojazdów przewożących kontenery wyładowane z wagonów na stacji kolejowej w promieniu 50 kilometrów.

Nie jest to generalne zwolnienie dla każdego, kto ma na naczepie kontener. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku II GSK 491/21 z 19 czerwca 2024 roku utrzymał karę dla przewoźnika powołującego się na transport kombinowany, ponieważ wykonany przewóz nie spełniał ustawowej definicji, bo odcinek drogowy nie mieścił się w wymaganych granicach. Wniosek: zanim wyślesz auto w sobotę przed południem, sprawdź, czy dowóz idzie do najbliższego odpowiedniego terminala i czy masz na to dokument w kabinie. Za granicą każdy kraj ma własny katalog wyjątków, więc wyłączenie polskie nie chroni kierowcy w Niemczech ani w Austrii.

Jak wpleść pociąg w harmonogram, gdy w Europie stoi pół tygodnia

Praktyczna reguła brzmi: ustaw cut-off jako punkt odniesienia całego tygodnia, a nie termin dostawy. Jeśli pociąg na relację zachodnią odjeżdża w czwartek o 20:00 i w niedzielę o 22:00, cała zbiórka ładunków układa się pod te dwie godziny. Druga reguła to lokowanie odpoczynków tam, gdzie i tak stoisz: kierowca, który zdaje jednostkę na terminalu w piątek po południu, rozpoczyna odpoczynek tygodniowy w miejscu wybranym, nie przypadkowym, a w poniedziałek zaczyna od odwozu w promieniu stu kilometrów.

Wady i zalety transportu intermodalnego, bez marketingu

Intermodal nie jest lepszą wersją transportu drogowego, tylko innym profilem ryzyka i kosztu. Zamieniasz elastyczność na przewidywalność, a koszt zmienny na koszt stały.

Zalety: koszt na długim dystansie, przewidywalność, mniej godzin pracy kierowcy, emisje

Pierwsza zaleta jest kosztowa i pojawia się dopiero na dystansie, bo odcinek kolejowy ma niski koszt krańcowy na kilometr. Druga to przewidywalność czasu przejazdu, bo pociąg nie stoi w korku pod Frankfurtem, a rozkład, choć sztywny, jest znany na tygodnie naprzód. Trzecia to godziny pracy kierowcy, bo w przewozie nietowarzyszonym człowiek pracuje tylko na dowozie i odwozie, więc jeden kierowca obsługuje kilka relacji długodystansowych jednocześnie. Czwarta to emisje, coraz częściej wymierny argument w przetargu.

Wady: sztywny rozkład, ryzyko utraty slotu, koszt przeładunku, dostępność terminala

Sztywny rozkład oznacza, że spóźnienie o dwadzieścia minut nie kosztuje dwudziestu minut, tylko cały cykl do następnego pociągu, czasem dobę. Ryzyko utraty slotu jest asymetryczne, bo dowóz zależy od klienta, który może przetrzymać auto pod rampą, a cut-off nie podlega negocjacji. Koszt przeładunku jest stały i niezależny od dystansu, więc na krótkich trasach nie ma się z czego zwrócić, a do tego dochodzi uzależnienie od jednego terminala i jego godzin pracy. Czwarta wada dotyczy pustych jednostek, bo kontener trzeba zwrócić do wskazanego depot w wyznaczonym czasie, a puste przebiegi przenoszą się na krótkie odcinki, gdzie stawka za kilometr jest najwyższa.

Kiedy intermodal nie ma sensu

Intermodal przestaje się opłacać, gdy dystans door-to-door schodzi poniżej około 300 kilometrów, bo dwa przeładunki i dowóz zjadają całą oszczędność odcinka kolejowego. Nie ma też sensu przy ładunkach pilnych, gdzie dostawa jest na wczoraj, a najbliższy pociąg odjeżdża po południu.

Trzecia grupa to część ładunków ADR, bo nie każda klasa i nie każdy terminal dopuszczają obsługę materiałów niebezpiecznych. Czwarta to wybrane ładunki w kontrolowanej temperaturze, gdzie kontener chłodniczy potrzebuje zasilania na terminalu i na wagonie, a każda przerwa jest ryzykiem reklamacyjnym. Piąta to ładunki nienormatywne i wszystko, co nie mieści się w jednostce. Szósta, najczęściej pomijana, to relacje z niepewnym wolumenem, bo przy dwóch, trzech jednostkach w miesiącu nie zbudujesz relacji z partnerem kolejowym ani nie wynegocjujesz sensownej stawki.

Ile realnie schodzi z emisji CO2

W badaniu wykonanym dla Europejskiej Agencji Środowiska emisje gazów cieplarnianych kolei towarowej wyniosły około 18 procent średniej emisji na tonokilometr dla samochodów ciężarowych w Unii Europejskiej, w ujęciu well-to-wheel, dla danych z 2018 roku.

Nie przenoś tej liczby wprost na ofertę handlową. Twój łańcuch zawiera dowóz i odwóz wykonywany ciężarówką, więc realna redukcja door-to-door zależy od proporcji między odcinkiem kolejowym a drogowym i przy krótkim pociągu z długim dowozem bywa znacznie mniejsza. Uczciwa deklaracja liczy emisję odcinkami, nie jednym mnożnikiem dla całej trasy.

Dokumenty i procedury: CMR, list przewozowy i slot kolejowy

Papierologia w intermodalu ma jedną cechę, do której trzeba się przyzwyczaić: każdy odcinek żyje własnym dokumentem, a spina je numer jednostki ładunkowej.

CMR na odcinku drogowym, CIM lub SMGS na kolei

Na dowozie i odwozie obowiązuje list przewozowy CMR, wystawiany osobno dla każdego odcinka, bo przewoźnicy na obu końcach bywają różni. Odcinek kolejowy w ruchu europejskim opiera się na liście CIM, a w relacjach z krajami stosującymi konwencję SMGS na wspólnym formularzu CIM/SMGS. Kierowca dowozowy nie potrzebuje kompletu dokumentacji kolejowej, ale potrzebuje danych wiążących jednostkę z pociągiem: numeru jednostki, numeru rezerwacji albo awizacji i wskazania terminala. Bez tego brama go nie wpuści.

Dokument potwierdzający przewóz kombinowany: co musi w nim być

Dyrektywa 92/106/EWG wymaga, aby dokument przewozowy wskazywał stacje załadunku i wyładunku odcinka kolejowego albo porty przy odcinku śródlądowym lub morskim, bo właśnie te dane pozwalają sprawdzić, czy odcinek drogowy mieści się w limitach. W praktyce dokument powinien dodatkowo identyfikować jednostkę numerem, wskazywać nadawcę i odbiorcę oraz datę i godzinę operacji kolejowej. Trzy najczęstsze braki kończące kontrolę protokołem: brak stacji przeładunkowej, dane niezgodne z faktycznie wykonanym przewozem i dokument wystawiony na inną jednostkę niż ta stojąca na naczepie.

Slot kolejowy i awizacja na terminalu: kto rezerwuje i kiedy slot przepada

Slot na pociągu rezerwuje operator intermodalny albo spedytor, zwykle kilka dni przed odjazdem, a przy stałych relacjach w ramach kontraktu na określoną liczbę miejsc na skład. Awizację na bramie terminala robi się osobno i osobno się jej pilnuje, bo to dwie różne rezerwacje: jedna dotyczy miejsca na wagonie, druga okna wjazdu na plac. Slot przepada w momencie cut-off, który na terminalach kontenerowych wypada typowo od dwóch do czterech godzin przed planowanym odjazdem składu, a opłata za rezerwację zwykle nie wraca.

Odpowiedzialność i ubezpieczenie na styku modułów

Najwięcej sporów rodzi się nie w trasie, a przy przeładunku, bo tam zmienia się dozorujący. Klasyczny scenariusz: uszkodzenie narożnika kontenera albo plandeki naczepy zauważone dopiero na odwozie, gdy nikt nie potrafi wskazać, czy powstało na terminalu nadania, czy w porcie. Obrona jest tania i polega na dokumentowaniu stanu jednostki na każdym styku: zdjęcia czterech ścian i dachu przy zdaniu, protokół z numerem plomby, adnotacja w CMR. W polisie sprawdź, czy odpowiedzialność obejmuje postój jednostki na terminalu i jak zdefiniowano moment przekazania pieczy, bo standardowe ubezpieczenie przewoźnika drogowego nie zawsze pokrywa czas między zdaniem a załadunkiem na wagon.

Jak zsynchronizować TIR, pociąg i okno załadunku

Cała trudność intermodalu mieści się w jednym zdaniu: masz sztywny punkt w środku trasy, a wszystko po obu jego stronach jest ruchome.

Cut-off na terminalu: godzina, od której liczysz cały plan do tyłu

Plan buduj wstecz od cut-off. Jeśli pociąg odjeżdża o 20:00, a cut-off wypada o 17:30, to załadunek u nadawcy nie może się skończyć później niż o 14:30 przy dowozie na 130 kilometrów. W harmonogramie wpisuj cut-off, nie godzinę odjazdu, bo między nimi mieści się cała obsługa terminalowa. Ta godzina powinna być parametrem zlecenia, nie wiedzą jednej osoby, bo terminal zmieniający cut-off z powodu remontu generuje lawinę spóźnień.

Dowóz i odwóz: dlaczego promień do 100 km decyduje o rachunku

Stawka za kilometr na dowozie jest najwyższa w całym łańcuchu, bo auto pracuje na krótkich odcinkach, z pustym przebiegiem powrotnym i dużą liczbą operacji na godzinę pracy. W kalkulacjach z następnego rozdziału używam 1,60 euro za kilometr na dowozie i odwozie, wobec 0,79 euro na odcinku kolejowym. Przy dowozie do 100 kilometrów rachunek się domyka, przy 150 kilometrach próg opłacalności całej relacji przesuwa się w górę o kilkadziesiąt kilometrów, a przy 200 kilometrach po każdej stronie trudno obronić intermodal poniżej tysiąca kilometrów. Wybór terminala jest więc decyzją kosztową, nie logistyczną wygodą.

Bufory: ile minut zostawić na bramę, wagę i przeładunek

Realistyczne bufory na terminalu kontenerowym: 15 do 20 minut na bramę i dokumenty, 10 minut na wagę, 20 do 40 minut na podstawienie pod suwnicę i zdjęcie jednostki. Do tego 60 do 90 minut rezerwy przed cut-off, bo szczyt na bramie zdarza się dokładnie wtedy, kiedy wszyscy dowożą pod ten sam pociąg. Dyscyplina slotów i awizacji działa tu identycznie jak w drogowej operacji przeładunkowej, którą rozbieramy w tekście o cross-dockingu w logistyce, z jedną różnicą: tam spóźnienie przesuwa kolejkę, tu wypada z pociągu.

Plan B, gdy pociąg spóźnia się sześć godzin

Sześć godzin opóźnienia oznacza trzy decyzje do podjęcia od razu. Czy odwóz zdąży na okno u odbiorcy, czy trzeba je przełożyć i kto dzwoni do klienta. Co robi kierowca odwozowy przypisany do tej jednostki, bo cztery godziny stania to cztery godziny niewykorzystanej zmiany. Czy przy dostawie krytycznej opłaca się zabrać ładunek z terminala pośredniego kołami.

Warunkiem podejmowania tych decyzji na czas jest informacja, nie telefon do przewoźnika kolejowego. Statusy pociągu i realne ETA dowozu z telematyki powinny trafiać w to samo miejsce, w którym stoi harmonogram, żeby przesunięcie okna u odbiorcy było reakcją, a nie tłumaczeniem po fakcie. Sposoby układania takiego harmonogramu porównujemy w tekście o modelach planowania transportu.

Ile kosztuje intermodal, a ile transport drogowy: liczby na czterech dystansach

Poniższe wartości to kalkulacja orientacyjna dla kontenera 40 stóp z ładunkiem 24 ton na relacjach z Polski do Europy Zachodniej, liczona door-to-door, od rampy nadawcy do rampy odbiorcy. To punkt odniesienia dla własnego arkusza, nie cennik.

Koszt kilometra door-to-door: transport drogowy a intermodal

Kalkulacja orientacyjna ONYX dla kontenera 40 stóp z ładunkiem 24 t na relacjach Polska i Europa Zachodnia, 2026. Stawka intermodalna obejmuje dowóz, przeładunek, przewóz kolejowy i odwóz.

DystansDroga EUR/kmIntermodal EUR/kmRóżnicaCo przeważa
300 km1,351,74+0,39dowóz i przeładunek zjadają całą oszczędność kolei
600 km1,241,28+0,04remis, decyduje dostępność slotu i okno u odbiorcy
900 km1,191,08-0,11kolej zaczyna wygrywać, mniej godzin pracy kierowcy
1200 km1,160,96-0,20intermodal wyraźnie tańszy, jeśli terminal jest po drodze

Co wchodzi w koszt kilometra w obu wariantach

W wariancie drogowym na 1200 kilometrach stawka 1,16 euro za kilometr rozkłada się w przybliżeniu tak: 0,45 euro paliwo, 0,20 euro myto i opłaty drogowe, 0,28 euro wynagrodzenie i delegacja kierowcy, 0,20 euro amortyzacja, serwis, opony i ubezpieczenie, 0,03 euro koszty ogólne. Udział myta zmienia się najsilniej w zależności od kraju i klasy emisyjnej, a aktualne stawki zbieramy w zestawieniu opłat drogowych.

W wariancie intermodalnym te same 1200 kilometrów rozkładają się na trzy pozycje: dowóz 80 kilometrów i odwóz 90 kilometrów po 1,60 euro za kilometr dają 272 euro, dwa przeładunki po 33 euro dają 66 euro, a odcinek kolejowy 1030 kilometrów przy 0,79 euro za kilometr daje 814 euro. Razem 1152 euro, czyli 0,96 euro za kilometr door-to-door.

Ta sama struktura na 300 kilometrach wygląda zupełnie inaczej, i to jest cała odpowiedź na pytanie o próg. Dowóz i odwóz to 115 kilometrów, czyli 184 euro, przeładunki nadal 66 euro, a krótki odcinek kolejowy 185 kilometrów kosztuje 272 euro, bo koszty stałe pociągu nie skalują się w dół. Razem 522 euro, czyli 1,74 euro za kilometr. Jak struktura kosztu zmienia się wraz z długością relacji, rozbieramy w porównaniu transportu krajowego i międzynarodowego.

Gdzie wypada próg opłacalności

Próg opłacalności intermodalu wypada zwykle w okolicy 650 do 700 kilometrów door-to-door, przy dowozie i odwozie w promieniu stu kilometrów od terminala. Poniżej tej granicy dwa przeładunki i drogie kilometry dowozowe nie mają się z czego zwrócić, powyżej niej każda setka kilometrów pracuje na korzyść kolei.

Próg przesuwa się w dwie strony. W górę, nawet do 850 albo 900 kilometrów, gdy dowóz przekracza 100 kilometrów, terminal leży w bok od naturalnej trasy albo stawka za przeładunek jest wyższa od przyjętych tu 33 euro. W dół, w stronę 550 kilometrów, gdy terminal jest po drodze, masz kontraktowy slot i korzystasz z limitu 44 ton, bo wtedy liczy się nie tylko koszt kilometra, ale i koszt tony.

Przykład dla floty 20 zestawów: co zmienia się w miesiącu

Weźmy przewoźnika z flotą 20 zestawów, obsługującego stałą relację 1100 kilometrów do Nadrenii, z 48 kursami w jedną stronę miesięcznie.

ParametrWariant drogowyWariant intermodalnyRóżnica
Kursy w jedną stronę w miesiącu4848bez zmian
Koszt jednego kursu (EUR)12761056-220
Koszt miesięczny relacji (EUR)61 24850 688-10 560
Godziny pracy kierowców na relacji1056384-672
Zestawy zajęte tą relacją52-3 do innej pracy
Główne ryzykozakazy ruchu, korki, kontroleutrata slotu, opóźnienie pociąguinny profil, nie mniejszy

Oszczędność 10 560 euro bierze się z różnicy 0,20 euro na kilometrze przy 52 800 kilometrach pracy, więc odchylenie stawki intermodalnej o dwa eurocenty zmienia wynik o ponad tysiąc euro. Spadek godzin pracy kierowców z 1056 do 384 to nie tylko koszt, ale i realna ulga w grafiku, bo kierowca wraca do domu tego samego dnia. Trzy uwolnione zestawy mają wartość wyłącznie wtedy, gdy masz dla nich pracę.

Pozycje, o których ludzie zapominają

Pierwsza to detention, opłata za przetrzymanie kontenera poza terminalem ponad czas wolny, i demurrage, opłata za postój jednostki na terminalu ponad przysługujące dni. Stawki zależą od armatora i portu, rosną progowo z każdym dniem zwłoki, i to one najczęściej niszczą rachunek na relacjach oceanicznych, gdzie klient rozładowuje kontener tydzień.

Druga to koszt postoju jednostki na terminalu, gdy odwóz się nie odbył z powodu zamkniętego magazynu odbiorcy. Trzecia to powrót pustego kontenera do wskazanego depot, często w innym mieście niż punkt rozładunku, czyli kilometry, których nie ma w ofercie. Czwarta to kaucja za jednostkę, zamrażająca gotówkę na czas obiegu. Piąta, najbardziej bolesna, to koszt jednostki, która wypadła z pociągu, bo opłata za slot nie wraca, a ładunek trzeba dowieźć kołami po stawce spotowej.

Rola systemu TMS w łączeniu drogi i kolei

Intermodal jest przede wszystkim problemem informacyjnym. Trzy odcinki, dwóch albo trzech przewoźników, dwa terminale i jedna godzina cut-off, którą wszyscy muszą znać w tej samej wersji.

Jedno zlecenie, kilka odcinków: jak to wygląda w systemie

W arkuszu intermodal rozpada się na trzy niezależne wiersze, których nikt nie potrafi połączyć w rentowność jednej relacji. Powinno to być jedno zlecenie z trzema odcinkami, wspólnym numerem jednostki ładunkowej i statusem na poziomie całego łańcucha, a nie tylko bieżącego auta. Praktycznie oznacza to, że zlecenie ma pole na cut-off i numer rezerwacji, każdy odcinek ma własnego wykonawcę i własną stawkę, a zmiana godziny odjazdu pociągu przelicza terminy dowozu i odwozu. W ONYX TMS planowanie wielu odcinków siedzi w jednym widoku dnia razem z awizacjami i statusami pojazdów, więc dyspozytor widzi jednostki zagrożone cut-off, zanim zadzwoni terminal.

ETA z telematyki na dowozie a cut-off terminala

Wartość ETA na dowozie do terminala jest wyższa niż w zwykłym transporcie, bo konsekwencja spóźnienia nie jest liniowa. Dwadzieścia minut na rampie u klienta to dwadzieścia minut opóźnienia, dwadzieścia minut na bramie terminala po cut-off to doba. Dlatego ETA z pojazdu zestawiaj nie z okienkiem u odbiorcy, a z cut-off, i to system, nie planista, powinien podnosić alarm, gdy prognoza przekracza tę godzinę minus bufor. Ile ta precyzja jest warta w pieniądzu, rozliczamy w tekście ETA to pieniądz.

Rozliczenie: koszt na odcinek, marża na całym łańcuchu

Najczęstszy błąd w rozliczaniu intermodalu polega na liczeniu marży na całej relacji bez rozbicia na odcinki, bo wtedy nie wiesz, czy tracisz na dowozie, na kolei czy na odwozie. Dopiero koszt przypisany do odcinka pokazuje, że relacja z rentownością 6 procent ma zdrowy odcinek kolejowy i dowóz sprzedany poniżej kosztu. Do tego dochodzą pozycje niezwiązane z kilometrami: przeładunki, opłaty za slot, detention. W ONYX TMS 2.0 rozwijamy planowanie łańcuchów droga i kolej razem z obsługą cross-docku i dynamicznych okien czasowych, właśnie po to, żeby koszt i status żyły na poziomie odcinka, a nie całego zlecenia.

Podsumowanie

Transport intermodalny to narzędzie do konkretnej roboty, nie kierunek strategiczny sam w sobie. Działa, gdy relacja przekracza około 700 kilometrów, terminal leży w promieniu stu kilometrów od punktów załadunku i rozładunku, a wolumen jest na tyle powtarzalny, że warto umawiać się o slot kontraktowo. Poniżej tych warunków kołami będzie taniej i szybciej, i nie ma w tym nic wstydliwego.

Dwie rzeczy dają najszybszy zwrot. Limit 44 ton, ale tylko z trzyosiowym ciągnikiem i z dokumentem potwierdzającym przewóz kombinowany w kabinie, bo cztery tony więcej na kurs to około 15 procent mniej za tonę. Oraz weekend, w którym pociąg jedzie, a droga stoi, o ile dowóz naprawdę spełnia definicję przewozu kombinowanego, co wyrok NSA z 2024 roku pokazał bardzo dosłownie.

Checklista przed pierwszym zleceniem intermodalnym

  1. Policz dystans door-to-door i odległość do najbliższego odpowiedniego terminala po obu stronach, osobno dla dowozu i odwozu.
  2. Sprawdź układ osi ciągnika, bo bez trzyosiowego pojazdu silnikowego nie skorzystasz z limitu 44 ton.
  3. Potwierdź u operatora godzinę cut-off oraz zasady awizacji na bramie i zapisz obie w zleceniu, nie w mailu.
  4. Ustal, kto wystawia dokument potwierdzający przewóz kombinowany i czy zawiera stacje przeładunkowe.
  5. Sprawdź w polisie, czy odpowiedzialność obejmuje jednostkę w czasie postoju na terminalu i przy przeładunku.
  6. Uzgodnij warunki detention i demurrage oraz miejsce zwrotu pustego kontenera, razem z kilometrami do depot.
  7. Zaplanuj bufor 60 do 90 minut przed cut-off i procedurę na wypadek utraty slotu, z nazwiskiem osoby decyzyjnej.
  8. Zrób pierwszy przewóz na relacji, którą znasz z drogi, żeby mieć własny punkt odniesienia w kosztach i czasie.

Jeśli chcesz sprawdzić, jak dowóz, cut-off, pociąg i odwóz wyglądają jako jedno zlecenie z kosztem liczonym na każdym odcinku, zobacz możliwości ONYX TMS albo napisz do nas i umów demo na swoich relacjach. Policzymy próg opłacalności na Twoich terminalach i Twoich stawkach, a nie na przykładzie z tego artykułu.

O autorze

Piotr Zielinski

Ekspert TSL

Wspiera przewoźników w obszarze planowania transportu, obsługi terminali przeładunkowych i wdrażania systemów TMS w praktyce dyspozytorskiej.

FAQ

Co to jest transport intermodalny i jak wygląda w praktyce?

Transport intermodalny to przewóz jednej jednostki ładunkowej, czyli kontenera, naczepy albo nadwozia wymiennego, przez co najmniej dwa środki transportu, bez przeładunku samego towaru. W praktyce wygląda to tak: ciągnik zabiera kontener od nadawcy, dowozi go na terminal w promieniu kilkudziesięciu kilometrów, suwnica przenosi jednostkę na wagon, pociąg jedzie kilkaset albo tysiąc kilometrów, a na drugim końcu inny ciągnik wykonuje odwóz do magazynu odbiorcy. Towar w środku nikt nie rusza, zmienia się tylko nośnik. Dla dyspozytora najważniejsza godzina w całym łańcuchu to cut-off na terminalu nadania, bo od niej liczy się cały plan do tyłu.

Czym różni się transport intermodalny od multimodalnego i kombinowanego?

Intermodalny opisuje sposób przewozu: jedna jednostka ładunkowa, kilka gałęzi transportu, zero przeładunku towaru. Multimodalny opisuje umowę: jeden operator bierze odpowiedzialność za całą trasę na jednym dokumencie, a towar może być w trasie przepakowany. Kombinowany to pojęcie prawne z dyrektywy 92/106/EWG, węższe od obu poprzednich, w którym odcinek kolejowy, śródlądowy albo morski przekracza 100 km w linii prostej, a odcinek drogowy prowadzi do najbliższej odpowiedniej stacji przeładunkowej albo mieści się w promieniu 150 km od portu. Rozróżnienie nie jest akademickie, bo tylko przewóz kombinowany daje dostęp do limitu 44 ton i do wyłączeń z zakazów ruchu.

Czy w transporcie intermodalnym można jechać na 44 tony i pod jakimi warunkami?

Tak, ale limit zależy od liczby osi zestawu. Zgodnie z załącznikiem I pkt 2.2.2 dyrektywy 96/53/WE trójosiowy pojazd silnikowy z naczepą dwu- lub trójosiową może w operacjach transportu intermodalnego jechać na 44 tony, a dwuosiowy ciągnik z naczepą trójosiową na 42 tony. Warunkiem jest przewóz co najmniej jednego kontenera lub nadwozia wymiennego o łącznej długości do 45 stóp w ramach operacji transportu intermodalnego. W praktyce oznacza to, że na 44 tony pojedziesz tylko trzyosiowym ciągnikiem, a nie standardowym zestawem 4x2, i tylko na odcinku dowozowym albo odwozowym powiązanym z konkretnym pociągiem lub statkiem. Do kontroli potrzebujesz dokumentu wskazującego stacje przeładunkowe, bo bez niego przewóz jest zwykłym transportem drogowym z przekroczoną masą.

Jakie są wady i zalety transportu intermodalnego dla floty 20 zestawów?

Po stronie zalet: niższy koszt kilometra na relacjach powyżej około 700 km, mniej godzin pracy kierowcy na jeden kurs, odporność na weekendowe zakazy ruchu i wyraźnie niższe emisje. W kalkulacji dla floty 20 zestawów przeniesienie 48 kursów miesięcznie na relacji 1100 km z drogi na kolej daje około 10 500 euro oszczędności w miesiącu i uwalnia trzy zestawy do pracy na krótszych trasach. Po stronie wad: sztywny rozkład, ryzyko utraty slotu przy każdym opóźnieniu dowozu, koszt dwóch przeładunków niezależny od dystansu i uzależnienie od jednego terminala. Zmienia się też profil ryzyka, bo zamiast korka i zakazu ruchu masz cut-off, którego nie da się przesunąć telefonem.

Od jakiego dystansu transport intermodalny jest tańszy od transportu drogowego?

W naszych kalkulacjach dla kontenera 40 stóp z ładunkiem 24 ton próg opłacalności wypada w okolicy 650 do 700 kilometrów door-to-door. Na 300 kilometrach intermodal wychodzi około 1,74 euro za kilometr przy 1,35 euro dla transportu drogowego, na 600 kilometrach jest praktycznie remis, na 900 kilometrach kolej schodzi do 1,08 euro wobec 1,19 euro, a na 1200 kilometrach do 0,96 euro wobec 1,16 euro. Ten próg przesuwa się w górę, gdy dowóz albo odwóz przekracza 100 kilometrów, i w dół, gdy terminal leży po drodze i masz gwarantowany slot. Dwa przeładunki i dowóz są kosztem stałym, więc im dłuższy odcinek kolejowy, tym mniej ważą w rachunku.

Jakie dokumenty są potrzebne w przewozie intermodalnym i kombinowanym?

Na każdym odcinku drogowym obowiązuje list przewozowy CMR, na odcinku kolejowym w ruchu europejskim list CIM, a na relacjach z krajami stosującymi SMGS list CIM/SMGS. Do tego dochodzi dokument potwierdzający wykonanie przewozu kombinowanego, w którym muszą znaleźć się stacja załadunku i stacja wyładunku odcinka kolejowego albo porty przy odcinku wodnym, oraz dane pozwalające powiązać jednostkę ładunkową z konkretnym przewozem. Praktycznie w kabinie powinny być: CMR na bieżący odcinek, potwierdzenie awizacji lub rezerwacji slotu, numer jednostki ładunkowej i dokument kolejowy albo jego kopia. Jeśli korzystasz z limitu 44 ton lub z wyłączenia z zakazu ruchu, brak tych papierów zamienia legalny przewóz w wykroczenie.

Czy transport intermodalny pozwala ominąć weekendowe zakazy jazdy ciężarówek?

Częściowo i pod warunkami. Pociąg jedzie w weekend i w święta, więc główny odcinek trasy nie stoi, i to jest największa przewaga intermodalu w harmonogramie. Polskie rozporządzenie o okresowych ograniczeniach i zakazie ruchu wyłącza spod zakazu pojazdy używane w transporcie kombinowanym, a osobno pojazdy przewożące kontenery wyładowane z wagonów na stacji kolejowej w promieniu 50 km. To nie jest generalne zwolnienie dla każdego, kto wiezie kontener. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku II GSK 491/21 z 19 czerwca 2024 roku potwierdził, że jeśli przewóz nie spełnia ustawowej definicji transportu kombinowanego, kara za jazdę w czasie zakazu jest zasadna. Za granicą wyłączenia są krajowe i trzeba je sprawdzać osobno dla każdego państwa na trasie.

Ile ważą przewozy intermodalne w Polsce i czy rynek rośnie?

Według danych Urzędu Transportu Kolejowego w 2025 roku koleją przewieziono w Polsce 28,38 mln ton ładunków intermodalnych, co oznacza wzrost o 2,6 procent rok do roku. Praca przewozowa wyniosła 9,61 mld tonokilometrów (wzrost o 2,8 procent), liczba jednostek transportowych 1,83 mln sztuk (wzrost o 4,9 procent), a wolumen 2,92 mln TEU (wzrost o 7,4 procent). Udział intermodalu w całym rynku kolejowych przewozów towarowych sięgnął 13 procent masy i 17,1 procent pracy przewozowej, czyli najwięcej w historii statystyk UTK. W ujęciu dziesięcioletnim masa wzrosła o 111 procent, z 13,43 mln ton w 2016 roku. Rynek rośnie, ale wolniej niż porty: polskie terminale morskie przeładowały w 2025 roku 3,9 mln TEU, o 18 procent więcej niż rok wcześniej.

Powiązane artykuły

Transport pod kontrolą

Od jednej ciężarówki do floty 1000+ pojazdów

Skontaktuj się z nami